GET OUT OF YOUR COMFORT ZONE FASHION-WISE: STEP 2

23/08/2017

Stepping out of your comfort zone and wearing things you secretly wish to have enough courage to do so is hella hard. Been there, done that, but in the end won this weird battle with myself. It wasn’t a piece of cake and I know that for many of you guys it might not be easy as well. If you haven’t read my first post from this little series where I talk about couple of first steps on how to get out of your comfort zone fashion-wise then click here and make sure to read it before this one. Okay so you hopefully already know a little bit about your wardrobe, what you tend to wear, what you want to wear; hopefully you’ve started experimenting with little bits and pieces such as accessories, pop of colour and maybe a bit more brave/different cuts. Today it’s time to go three steps further and step out of your comfort zone even more. 


U N O 
I have to start with experimenting and honestly I’m probably going to add this point to the last but not least post in this series as well, because it’s very important, yet we tend to forget about how fun it is and sometimes prefer to simply back off rather than go for something unknown and maybe even scary. As said, I’ve already told you a lot about accessories, colours and different cuts, but this point is completely different. Don’t close yourself in a box where if they tell you that this specific pair of shoes is for autumn only you won’t even think of wearing them in another season. It’s super common to see headlines like ‘top 10 shoes for summer’ etc, I know that it makes the fashion industry just work better and let brands earn more money but I personally hate it. Between all these blacks and whites there is a ton of geryish tones, don’t forget about them. You see my outfit on them pics? Kinda brave some people would say, because my back is completely naked blah blah blah. What’s important for me in here is the fact that the bodysuit I’m wearing ain’t an actual bodysuit, it’s a swimsuit from a lovely polish designer Kornelia Rataj. So here’s a thing – keep an open mind and don’t be afraid to experiment with different garments in various ways. 


D U E 
Go window (or should I say try-on?) shopping and pick all the things you would never wear/haven’t felt brave enough to wear earlier. Don’t go for basics, don’t go for casual colours only. You don’t have to buy them in the end.Put a full outfit together, go to the changing room and simply try it on. Take a few pics of your fave things, or even purchase your favourite pieces. At first it, well again, might seem scary but believe me it is super fun. Major thing – my advice is to go alone. This way you’ll really focus on what you want and feel, not what someone expects you to get. The only opinion that will matter on this day belongs to you. 


T R E 
Get rid of garments that you don’t wear/don’t want to wear anymore and create some space for new clothes. You can sell old items if they are in dope condition (+earn some money at the same time) or donate them to a charity and help those who are in need. I personally do this wardrobe clear out at least twice a year and it always makes me feel kinda refreshed and ready to kick in with new outfit ideas. Make sure to try it out yourself! x

Wyjście ze strefy komfortu i posiadanie wystarczającej ilości odwagi na noszenie tego o czym sekretnie marzymy często nie należy do najłatwiejszych. Wiem co mówię, doświadczyłam tego na własnej skórze, ale ostatecznie wygrałam tę dziwną walkę z samą sobą. Jednakże nie była to przysłowiowa bułka z masłem i wiem, że wielu z was zmaga się z tym do dziś. Jeśli nie czytałaś/łeś mojego pierwszego posta z tej mini serii gdzie omówiłam pierwsze kroki, które pomogą ci wygrać z wyjściem ze strefy komfortu pod kątem mody to kliknij tutaj i koniecznie go przeczytaj zanim przejdziesz do dalszej części. Okej, wracając – teraz już zapewne wiesz coś więcej o swojej szafie, o tym co nosisz na co dzień  oraz co chciałabyś/chciałbyś nosić; mam nadzieję że eksperymentujesz choć trochę przynajmniej z małymi elementami stylizacji tj. akcesoria, odrobina koloru czy z nieco innymi fasonami. Dziś przyszła pora na podjęcie trzech kolejnych kroków, aby wyjść ze swojej bańki jeszcze bardziej. 


U N O 
Muszę zacząć od eksperymentowania i szczerze prawdopodobnie wrócę do  tego również w ostatnim, ale nie najmniej ważnym poście z tej serii; jest to coś niezwykle ważnego, ale poza tym przynosi wiele zabawy. Jednakże często ludzie, pewnie niektórzy z was też, wolą się wycofać niż postawić na coś nieznanego, czasem może nawet delikatnie przerażającego. Już wspomniałam wam wyżej o akcesoriach, kolorze i różnych fasonach, lecz tym razem chodzi o coś zupełnie innego. Nie szufladkuj pewnych rzeczy, chociażby jeśli ktoś mówi, że dane buty nadają się tylko na jesień, to idąc za ich słowami nie założysz ich w inne pory roku. Bardzo popularne są nagłówki na zasadzie ‘top 10 rodzajów butów na lato’ itd, wiem, że dzięki temu marki modowe po prostu lepiej funkcjonują, zarabiają więcej pieniędzy, ale osobiście tego nienawidzę. Pomiędzy czernią i bielą znajduję się ogrom odcieni szarości, nie zapominajmy o nich. Widzisz moją stylizację na tych zdjęciach? Sporo osób pewnie powiedziałoby, że jest całkiem odważna, bo w końcu odkryte plecy bla bla bla. Co jest dla mnie ważne w tej stylówce to wykorzystanie nie body, a kostiumu kąpielowego w jego zastępstwie (swoją drogą jest od Kornelii Rataj, której stoje zawsze chwalę i ogromnie polecam!). Zapamiętaj – zachowaj otwarty umysł i nie bój się eksperymentować z przeróżnymi ubraniami na wszystkie możliwe sposoby. 


D U E 
Przejdź się pod sklepach i zabierz ze sobą do przymierzalni wszystkie rzeczy, na które zwykle byś nawet nie zwrócił/ła uwagi lub brak odwagi przeszkodziłby w zabraniu dodatkowych wieszaków z ubraniami. Stwórz pełne stylizacje, przymierz je, zrób zdjęcia swoich ulubieńców, a jeśli masz ochotę i możliwości – kup te, które uważasz za najlepsze. Omijaj szerokim łukiem ubrania, w których zwykle wychodzisz na ulicę, w których czujesz się potencjalnie bezpiecznie, postaw na kolor. Może to wszystko brzmi znowu trochę strasznie, ale uwierz mi – to świetna zabawa! Ah i najważniejsza rada – nie zabieraj nikogo ze sobą. W ten sposób skupisz się tylko na sobie, w czym czujesz się dobrze, nie będzie tobą kierowała opinia kogoś bliskiego, jedyny głos tego dnia niech należy tylko do ciebie. 


T R E 

Pozbądź się ubrań, których nie nosisz/nie zamierzasz już więcej założyć, tym samym zrób torchę miejsca na nowe rzeczy. Te, których już nie nosisz możesz wystawić na sprzedaż jeśli są w super stanie (i zarobić trochę pieniędzy przy okazji) bądź oddać osobom, które ich potrzebują. Osobiście robię takie porządki w szafie minimum dwa razy do roku. Później zawsze czuję taki śmieszny powiew świeżości i mam głowę pełną pomysłów jeżeli chodzi o stylizacje. Musisz to koniecznie wypróbować! x

BODY kornelia rataj | TROUSERS topshop old collection (similar ones) | necklaces ZAFUL (here & similar one here

PICS BY one of my faves IZA URBANIAK 

6 responses to “GET OUT OF YOUR COMFORT ZONE FASHION-WISE: STEP 2”

  1. Marta says:

    Te zdjęcia to cuudo! A wpis super, czekam na dalsze z tej serii <3

  2. Gabriela says:

    Chodzę do gimnazjum gdzie większość ludzi w moim wieku ubiera się tak samo,zwykle na czarno w podobnych fasonach.Podobają mi się trochę inne ubrania jednak nie mam zwykle odwagi żeby je kupić/założyć bo boję się,że wszyscy będą się na mi dziwnie przyglądać.Czuję,że dzięki twoim postom mam coraz więcej odwagi aby nie przejmować się opinią innych co nie jest dla mnie proste.Bardzo ci za to dziękuję San!💕
    ps.Uwielbiam twój styl!💓

  3. Patrycja Wszołek says:

    Hej! Świetny tekst i rady! Od dłuższego czasu wzbierały we mnie pomysły na stylizacje w mojej głowie, ale bałam się ubrać tak jak miałam na to ochotę, ponieważ nie widuje takich rzeczy za często (czyt. w ogóle) w moim mieście. Ale już po pierwszym twoim tekście poszłam i kupiłam sobie swoją wymarzoną bluzkę o bardzo dziwnym kroju! Dziękuję Ci za to co tworzysz i za tą pozytywną energię, która od Ciebie płynie 🙂
    No i brawa dla fotografa! Są to piekne zdjęcia, z klimatem i fantazją. Moim faworytem zdecydowanie jest to czarno-białe. 🙂
    Miłego dnia xxx

  4. Karolina says:

    Świetny tekst, skorzystam z rad 🙂 BLOG – golawskarolina

  5. Magda says:

    byłam dzisiaj na zakupach. I wiesz co, wziełam do przymierzalni rzeczy które strasznie mi sie podobały a zawsze myslałam ze bede w nich wyglądała inaczej, a potem je kupiłam i jestem przeszcześliwa i chce na kolejne zakupy haha

  6. Ellie says:

    Thanks a lot for sharing these pics!<3
    http://www.blogellive.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


copyright © theycallmesan | blog design by KOTRYNA BASS DESIGN